Podróże vs praca w korporacji

Czy wkładany od poniedziałku do piątku strój biznesowy uniemożliwia założenie bojówek i tytłanie się w brudzie?
Czy malowanie paznokci na czerwono, noszenie ołówkowej spódnicy oznacza, że jestem spięta, nadęta i poważna?
Nie przeprowadzałam szeroko zakrojonych badań, ale niejednokrotnie spotkałam się z takim wyobrażeniem mojej osoby przez ludzi patrzących na mnie przez pryzmat miejsca, w którym pracuję. Wiele osób kojarzy „bankowca” jako osoby poważnej, myślącej zdroworozsądkowo, ale przy tym podchodzącej do życia materialnie, a wachlarz kolorów w szafie ogranicza się do bieli, czerni i odcieni szarości. Tak wykreował się stereotyp, uproszczony obraz rzeczywistości, oparty na niepełnej wiedzy, utrwalony w świadomości wielu osób. Chodzę w obcasach i sandałach, sukienkach i dresach. Potrafię być poważna, ale mam również stałe wybuchy szaleństwa i wariactwa. Działam przemyślanie, ale nie jest mi obce działanie w szaleńczym pędzie. Choć sprzeciwiam się wielu powszechnie działającym schematom, cenie sobie niczym nie skrępowaną wolność, indywidualizm, szaleństwo, to nie odrzucam świata w którym żyje. Staram się kreować swoim życiem, a nie dryfować po morzu licząc, że żadna z fal mnie nie zatopi. Dlatego też nie ruszyłam sama w świat rzucając przy okazji wszystko co mnie otacza. Nie neguję wszystkiego w czym żyję i do czego planują wrócić.

Praca w korporacji nie oznacza, że trzeba rezygnować z marzeń i podróży 🙂 Można to połączyć, ale trzeba chcieć i się postarać, a wniosek o urlop nie wypisuje się sam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s