Niespodziewane spotkania… czynią podróż niezwykłą.

Dolce Vita na Sardynii!

300 dni słonecznych w roku. Wysokie i skaliste wybrzeża obmywane przez szmaragdowo-turkusowe wody Morza Śródziemnego. Zachwycające krajobrazy gór porośniętych dębami korkowymi w sercu wyspy. Zapierające dech w piersiach groty ukryte pośród wapiennych skał. Kuchnia łącząca w sobie owoce morza idealnie komponująca się z  lokalnym winem lub limoncello. Wszędzie roznosi się zapach dziko rosnącego mirtu symbolizującego miłość i piękno. Szerokie zatoki i liczne wysepki, okalające drugą co do wielkości wyspę na Morzu Śródziemnym.

To właśnie Sardynia! Magiczna i kolorowa, nostalgiczna i tajemnicza wyspa, którą jesienią można zwiedzać z dala od tłumów turystów, ale w towarzystwie otwartych, życzliwych i pozytywnie rozkrzyczanych Sardyńczyków.

Pomimo fantastycznych smaków oraz wybitnie intensywnych zapachów, które towarzyszą przybyszowi w różnych miejscach wyspy, prawdziwe piękno tego miejsca odkryło przede mną pewne niespodziewane spotkanie pośród skał porośniętych korkowym lasem..

Niezwykłe spotkania… czynią podróż niezwykłą!

Sardynia-001

Przemierzałyśmy kręte, górskie drogi północnej Sardynii w poszukiwaniu słynnego na wyspie dębu korkowego i miejsca na krótki trekking. Bez konkretnego planu zjechałyśmy z drogi i zatrzymałyśmy się w niewielkiej zatoczce na szczycie gór w pobliżu Tempio Pausania . Ruszyłyśmy wąską ścieżką wijącą się pośród drzew. Nie wiedziałyśmy tak na prawdę dokąd ona prowadzi. Otaczający krajobraz wyglądał niczym wyjęty z powieści  „Tajemniczy ogród” napisanej przez Frances Hodgson Burnett.

„Podróżowanie jest brutalne. Zmusza cię do ufania obcym i porzucenia wszelkiego co znane i komfortowe.Jesteś cały czas wybity z równowagi. Nic nie należy do ciebie poza najważniejszym – powietrzem, snem, marzeniami, morzem i niebem.” – Cesare Pavese, włoski poeta

Sardynia.NEF-008

W pewnym momencie naszym oczom ukazał się starszy mężczyzna.

– Co tu robicie? Kto Was tu przysłał? – pyta delikatnie zaniepokojony.

Nasza obecność zaskoczyła go równie mocno jak nas – jego.  Bardzo szybko pierwsze lody zostały przełamane i zostałyśmy zaproszone przez przemiłego staruszka do jego niezwykłego ogrodu położonego na zboczu gór pośród skał i drzew. Jak zapewniał nas nasz niezwykły przewodnik ogród ten „oferuje najpiękniejsze widoki na cała Sardynię”.

Sardynia.NEF-009

Sardynia.NEF-023

Najpiękniejsze widoki na cała Sardynię

88-letni mężczyzna z radością w głosie oraz zachwytem w oczach oprowadzał nas po swoim urokliwym królestwie pośród skał porośniętych śródziemnomorskim lasem. Oprowadzając, pokazywał Sardynię widzianą z lotu ptaka i opisywał napotkane skały o niespotykanych, fantazyjnych kształtach. Z niezwykłą dziarskością i zwinnością młodzieńca wchodził na strome zbocza, wspinał się i zeskakiwał ze skał krzycząc z uśmiechem w naszym kierunku „Szybciej! Przecież nie będę tu czekał do 90.!”

Jedna ze skał została zaadoptowana na fotel wypoczynkowy z którego można w spokoju podziwiać otaczające krajobrazy. Inna pełniła rolę naturalnego zbiornika, w którym gromadziła się woda deszczowa. Kolejne tworzyły naturalny parasol chroniący przed palącym słońcem. Jeszcze inna pełniła funkcję huśtawki. Widok był niezwykły, a atmosferę tego nieziemskiego spaceru tworzył nasz pustelnik otoczony aurą młodości i szczęścia z możliwości przebywania w tak pięknym miejscu. Na jego twarzy łatwo był dostrzec radość płynącą z naszego niespodzianego spotkania. Jego entuzjazm zarażał naszą grupkę i jednocześnie czynił tą skalną podróż wyjątkową i niepowtarzalną.

Sardynia.NEF-010

Chata pustelnika ukryta w skałach

Aby dostać się do domu zbudowanego pomiędzy skałami, mężczyzna poprosił w naszym imieniu skalną żółwicę o prawo wstępu. Na szczęście Żółwica zgodziła się na naszą wizytę i chwilę później przekroczyłyśmy progi niewielkiej, ale jakże niezwykłej chatki pustelnika. Dom był wypełniony przez wszechobecne starocie, narzędzia, sprzęty domowe oraz niezwykłą kolekcję przedwojennych monet. Poza tym w niewielkich skalnych pomieszczeniach znajdowało się skromne łóżko oraz małe krzesełko i kilka innych drobiazgów. Na niewielki stoliku leżał również prawie pusty kalendarz z 2013, w którym na prośbę naszego przewodnika zrobiłyśmy pamiątkowy wpis.

Sardynia.NEF-021

Nasza wizyta niestety miała swój koniec. Przemiłego staruszka Pietro Scampuddu żegnałyśmy z łzami w oczach. Łzy pojawiły się również w oczach naszego niezwykłego gospodarza …

Hmmmm… Czy warto odwiedzić Sardynię?

Oczywiście odpowiem, że tak. Sardynia zarówno pod względem kulinarnym jak i widokowo potrafi zadowolić i zachwycić nawet najbardziej wymagających turystów.

Powiem jednak więcej. Nie należy gnać na oślep zaliczając kolejne punkty z przewodnika. Warto czasem zboczyć z wyznaczonej przez przewodnik trasy i odwiedzić miejsca, które nie są w nim opisane i nie zaliczają się do TOP 10 tego regionu.

Sardynia jest piękna, a opisana przygoda uczyniła nasza podróż wyjątkową i niezapomnianą. Takich niezwykłych spotkań życzę również Tobie, drogi czytelniku. Dzięki temu Sardynia na zawsze pozostanie w Twoim sercu, a nie stanie się tylko kolejnym odwiedzonym i zaliczonym kawałkiem świata.

„Nie podążaj tam gdzie wiedzie ścieżka. Zamiast tego pójdź tam gdzie jej niema i wytycz szlak.”

                                                                                – Ralph Waldo Emerson, orator, myśliciel

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Niespodziewane spotkania… czynią podróż niezwykłą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s