Doha na piechotę

Prawie 25 kilometrów „z buta” pozwoliło nam zobaczyć zarówno tą oblaną dolarami, zadbaną w każdym szczególe stolicę Kataru jak i wejść w uliczki po których krzątali się (czytaj: głównie jeździli samochodami lub robili zakupy) mieszkańcy i prowadzili codzienne życie.

Poruszanie się po Doha na piechotę jest nielada wyzwaniem. Chodniki kończyły się niezapowiedzianie, przejścia dla pieszych prowadziły przez pas zieleni. Często chodniki całkowicie ustępowały miejsca przestrzeni dla ważniejszych uczestników ruchu drogowego – samochodów. Dojście do Isola Dana (sztucznej „palmy” na Zatoce Perskiej) wymagało sporo kręcenia i kombinowania. No ale po co mają dbać o takie rzeczy jak chodniki skoro prawie każdy jeździ tam nowiutkimi, wypolerowanym autami i wlewa do nich benzynę, która jest tańsza niż woda.

Komunikacja miejska jest rozbudowana j wygodna. Jednak autobusy jeżdżą po ulicach puste, przystanki autobusowe (gdyby nie oznaczenie) nie byłoby możliwe do odnalezienia, w alejach villi trudno kogokolwiek spotkać.

Doha jest obecnie ogromnym placem budowy. Znakomita większość osób, które widzieliśmy to robotnicy, wyróżniający się strojem, z kaskiem na głowie i opaskami chroniącymi ich przed wszędobylskim piachem niesionym z pustyni. Pracującą 24h/dobę. Często pochodzą z Pakistanu, Indii, Nepalu lub Pakistanu.

Za kierownicą luksusowych samochodów są sami mężczyźni. Kobiety spotkaliśmy jedynie w Souq Waqif – ważnym miejscu targowym w Doha. Ubrane w Hidżab. Wyróżniały się pięknymi makijażami i markowymi torebkami. Targ jest szczególnym miejscem i niezwykle klimatycznym. Można znaleść tu wiele zakątków z lokalną kultura, rzemiosłem, kupić przyprawy lub lokalne produkty.

Katarczycy od lat edukują turystów jak powinniśmy się ubierać jeżeli chcemy zwiedzać ich kraj. Niestety, częstym widokiem są turystki (w krótkich spodenkach i bluzeczkach na ramiączka) nie rozumiejące religii i panujących zwyczajów. Nawet jeżeli się z tym nie zgadzamy lub tego nie rozumiemy – warto to po prostu uszanować.

Dzięki temu, że odwiedziliśmy Doha zimą, byliśmy w stanie spacerować po tym pustynnym mieście. Latem, temperatury sięgają powyżej 50 stopni! Mieliśmy więc okazję przespacerować się Corniche – ulicą ciągnącą się z widokiem na zatokę i dzielnicę biznesową, pokręcić się po ekskluzywnej Marsa Arabia, dojść do sztucznej wyspy, niespiesznie obserwować toczące się życie na targu Souq Waqif, wejść do ptasiego marketu, usiąść w słońcu ze szklanką świeżo wyciskanego soku. Przyjemna odmiana dla zachmurzonej i zimnej Warszawy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s