MOJE PODRÓŻE

17. Ghana, Bundoli. Lekcja geografi w terenie. Do niedawna dzieci nie widziały gdzie jest Ghana oraz ich niewielka wioska Bundoli. (Fot. Anna Goworowska)

Zakochałam się w podróżowaniu na Krecie, próbowałam kurzych stopek, węża, skorpiona w Chinach, ostrego sosu z mrówek bachaco w Wenezueli, zupy ze ślimaków i mózg barana na placu Dżemaa el-Fna, a fufu w Mankessim, w Wenezueli wleciałam awionetką w Diabelski Kanion na spotkanie z największym na świecie wodospadem Salto Angel, w Ghanie spacerowałam czterdzieści metrów nad ziemią po sznurowym moście w koronach drzew lasu tropikalnego, wspinałam się na jeden ze szczyt gór w Wutai Shan w towarzystwie buddyjskich mnichów, czarne lody jadłam w Szwecji i wtedy uświadomiłam sobie, że nienawidzę lukrecji, budowałam szkołę w Bundoli, tańczyłam salsę na Kubie w rytm latynoamerykańskich rytmów, słuchałam mantr w buddyjskim klasztorze, raczyłam się Margaritą na wyspie Margarita, mieszkałam przez kilka tygodni w wiosce bez dostępu do prądu, wody i elektryczności, pedałowałam wypożyczonym rowerem przez Pekin, uprawiałam snorkeling w blue hole bez kostiumu, wchodziłam na Etnę na Sycylii, skakałam ze spadochronem z widokiem na  egzotyczną Polskę, piłam mleko kokosowe mocząc stopy w Morzu Karaibskim, delektowałam się smakiem langusty z ananasem podczas konspiracyjnej kolacji na Kubie, skręciłam cygaro w Trynidadzie, dotarłam do wioski czarownic, w której żyją  kobiety oskarżone o zabijanie dzieci, wybuchy epidemii, przyciąganie śmiertelnych chorób, podróżowałam na grzbiecie osieroconego słonia, zbierałam herbatę na Cejlonie, eksplorował dżunglę w kaloszach, przemierzałam tro-tro południe Ghany, przygodę z dreszczykiem emocji przeżywałam na tureckim raftingu, w Belgii zajadałam się belgijską czekoladą i frytkami, eksplorowałam turecki kanion w sandałach, podziwiałam ze skalnych zboczy wrak statku na Zakynthos,  przyprawiającej o palpitację serca przejażdżki serpentynami nad przepaściami doświadczyłam podczas drogi do wulkanu El Teide, delektowałam się włoskim klimatem i spacerowałam po malowniczo położonych miasteczkach Cinque Terre, uczyłam się języka komba w miejscu, które nie widnieje na mapie świata, odbyłam 145 kilometrową wycieczkę z sakwami pewnej słonecznej soboty na Suwalszczyźnie, w niemiłosiernym upale i wybitnym kacu chodziłam po chińskich murze, przeprawiałam się czółnami indiańskimi, upolowałam piranie przy wschodzie słońca w Delcie Orinoko,  w Sirmione suszyłam majtki na głowie udając czołgistkę, po nieodbytym locie balonem nad Kapodocją połamałam obie nogi wspinając się na skałkę, wchodziłam na drzewa z kozami w Maroko, wędrowałam w labiryntach Nimis, przytulałam się do tukana i papugi, w indiańskiej wiosce małpka ukradła mi butelkę coli, przechodziłam pod wodospadem El Hacha, podziwiałam Paryż z wieży Eiffla, zostałam okradziona z 10 biletów komunikacji miejskiej w Barcelonie, żeglowałam po morzu Adriatyckim w Chorwacji, wpływałam w zatoczki i jaskinie błękitnych grot na Malcie, poczułam klimat irlandzkich pubów i podróży między pasącymi się na bezdrożach swetrami, śmiałam się do rozpuku wchodząc na kamping na wzgórzu w Veronie, w Peschiera del Garda łowiłam ryby na chodniku, eksplorowałam  osobliwe miasto Christiania w Kopenhadze, stałam na południku zerowym w Greenwich, zachwycałam się Moulin Rouge w Paryżu, jadłam kasztany na placu Pigalle, piłam espresso z widokiem na katedrę Duomo w Mediolanie, spacerowałam szlakiem Gaudiego w Barcelonie, podrywałam recepcjonistę w hostelu w Brugii, w Egipcie obraził się na mnie wielbłąd i pogryzły mnie ryby, na środku sahary poczułam klimat filmu STAR WARS, taplałam się w piachu na pustyni, odwiedziłam miasto Romea i Julii we Włoszech, piłam wino palmowe pod ghańskim lotniskiem, kąpałam się nocą w morzu z widokiem na 7* Hotel Burj Al Arab w Dubaju, piłam wino na Wenckim Piazza San Marco, przejechałam Toskanię na dwóch kółkach, w Czechach oglądałam „czeski film”, w Amsterdamie zwiedziłam prawie wszystkie możliwe muzea, czytałam gazetę leżąc w morzy martwym, słyszałam strzały przejeżdżając przez dzielnicę slumsów w Caracas, stałam przez ścianą płaczu w Jerozolimie, obchodziłam święto raka w Szwecji, gubiłam się i znajdowałam w krętych uliczkach Fezu, przeszłam wzdłuż i wszerz Suk w Marakeszu, wchodziłam nocą na górę Mojżesza w Egipcie,  wysłałam kartkę z Kuby, która nigdy nie dotarła do adresata, jeździłam tandemem po Budapeszcie, miałam robione zdjęcie rentgenowskie w tureckim szpitalu, grałam w ruletkę w kasynie w Naama bay, napawałam się widokiem dwóch rzek płynących w jednym korycie, lecz niełączących się ze sobą w Wenezueli, w Afryce budowałam szkołę, w Azji zaczęłam swoją słuchawką przygodę, w Ameryce południowej złapałam bakcyla na egzotyczne jedzenie, w Grecji popijałam winko na dachu w widokiem na akropol, postawiłam nogę na kole podbiegunowym, piłam Porto w Porto w Portugalii, postawiłam swoją nogę na najdalej na zachód wysunięty punkt Europy, czyli Cabo da Roca, leniłam się nad jeziorem Como, odwiedziłam więzienie w Dublinie, wspinałam się na rowerze na słowackie góry, poznałam niesamowitego człowieka na Sardynii, pokonałam 182 szczeble piekielnej wspinaczki na drzewo w Australii, włączyłam się w lokalne obrzędy na Bali, włóczyłam się po ulicach Dżakarty na Jawie.

Na razie 40 krajów (20% krajów na Świecie). Wiele z nich kilkukrotnie. Ale… to dopiero początek…

Odbyte podróże w 2014 roku!

  • Napiłam się wina i posmakowałam chaczapuri w Gruzji.
  • Stanęłam u stóp gorących źródeł, wulkanów, lodowca na Islandii i spotkam się z Elfami;)
  • Przemierzyłam bezdroża Szkocji na 4 kółkach, w 4 osoby.
  • W Cztery dni przejechałam czterysta kilometrów na dwóch kółkach w Czechach.
  • W stolicy Szwecji sprawdziłam czy nadal nie lubię lukrecjowych lodów. – Upewniłam się, że faktycznie, nie lubię 🙂
  • Pojechałam na spotkanie z norweskimi Fiordami.
  • Przemierzyłam Bornholm na dwóch kółkach.
  • Strzeliłam ponad 5.000 kilometrów na rowerze w różnych stronach Świata 🙂

Odbyte podróże w 2015!

  • Przejdę Ateny wzdłuż i wszerz. (styczeń)
  • Odwiedzę opuszczony szpital w Berlinie. (luty)
  • zapoluję na zorzę polarną w Norwegi i postawię stopę na kole podbiegunowym. (marzec)
  • Posłucham fado wykonywanych przy akompaniamencie gitar i przejadę się słynnym, portugalskim tramwajem. (kwiecień)
  • zrelaksuję się we Włoszech nad jeziorkiem Como. (kwiecień)
  • Wrócę do GHANY!!!! (maj)
  • Popedałuję po Słowacji. (czerwiec)
  • Zabiorę mamę do Irlandii. (lipiec)
  • P jak Polska – rowerowo, kajakowo, mazurowo i nadmorsko, spontanicznie i zaplanowanie! (sierpień)
  • Przedłużony weekend u sąsiadów, czyli Kolonia i Bonn. (październik)
  • Sprawdzę jak wyglądają Włochy jesienią. (listopad)
  • Zjem sardynki w Sardynii (listopad)
  • a w grudniu wyfrunę gdzieś dalej co i dla mnie będzie niespodzianką 🙂 A tą niespodzianką okazała się Australia, Bali i Jawa.
  • Strzelę 4.000 kilometrów na rowerze w różnych stronach Świata 🙂

Odbyte podróże w 2016!

  • Przemierzaliśmy z Grześkiem bezdroża i droża;) Australii Zachodniej (styczeń)
  • Zjadłam satay ayam, gado-gado, nasi goreng popijając świeżym sokiem z awokado, mango, ananasa, arbuza lub liczi na Bali (cały czas styczeń)
  • Pokręciliśmy się po Dżakarcie. (też w styczniu)
  • Odebrałam nagrodę Rowertour ze artykuł „216 kilometrów przygody czyli z Warszawy na Mazury na dwóch kółkach w jeden dzień” w Poznaniu (tak, ciągle styczeń)
  • Sprawdziłam smaki Serbii przemierzając góry w obrębie wspaniałego Parku Narodowego Tara oraz jego okolic (kwiecień)
  • Na dwóch kółkach przemierzyliśmy północno zachodnia część Słowenii (maj)
  • Odbyliśmy „gorącą”, bo przy 32 stopniach wyprawę – 416 kilometrów z Warszawy nad morze w weekend (czerwiec)
  • Kajakowaliśmy z przyjaciółmi po Rospudzie (lipiec)
  • Zapoznałem się z Mołdawią (sierpień)
  • Wybraliśmy się na niesamowitą, dziką, fantastyczną 2-miesięczną podróż do Kanady, na Alaskę, do Kalifornii, Utah, Arizony, Nowego Yorku, Nevady. (Wrzesień-Październik)
  • Pozwiedzamy piękną Polskę – jak co roku.
  • Strzeliłam ponad 5.000 kilometrów na rowerze w różnych miejscach Świata.

Plany na podróże w 2017!

  • Powłóczymy się po Czeskim Krasie i uliczkach Pragi. (marzec)
  • Pojedziemy spontanicznie w nieznane – na tydzień z rowerami. W związku z tym, że to „nieznane”, to kierunek jest jeszcze niekreślony (marzec)
  • Zorganizujemy mini wypad do Szwajcarii  (kwiecień)
  • Czas na Bałkany. (maj)
  • Pierwszy raz postawimy nasze stopy i rowery na białoruskiej ziemi w okolicach Grodna. (czerwiec)
  • Pętla po północy. Szwecja kontynentalna, Finlandia i Estonia. Na dwóch kółkach pokręcimy się też po szwedzkich wyspach – Alandach, Gotlandii lub Olandii. A może troszkę wydłużymy wycieczkę i przejedziemy wzdłuż linii brzegowej przez Łotwę i Estonię. (lipiec)
  • Wybierzemy się pociągiem na express weekend do Lwowa (lipiec) 0dni
  • Odwiedzimy sąsiadów zza wschodniej granicy – Ukrainę. (sierpień)
  • Nakręcimy troszkę kilometrów w Rumunii (wrzesień)
  • Odkryjemy Dunaj i jego otoczenie z Austrii do Słowacji lub na odwrót. 1dzień
  • Pozwiedzamy piękną Polskę – jak co roku. W weekendy
  • i… jeszcze nie wiem co, ale to na pewno nie koniec podróży. Plany cały czas się „rodzą”

Jak co roku jest plan by strzelić 5.000 kilometrów na rowerze w różnych miejscach Świata.

Gdyby się dało to bardzo bym chciała pojechać w tym roku do Nowej Zelandii, Iranu, Kirgistanu lub Rosji i pojeździć koleją transsyberyjską – Moskwa-Irkuck-Bajkał-Kazachstan. Chciałabym, oj chciałabym…

A jak wygląda Twoja mapy przygód? Gdy zaczniesz ją tworzyć sam się zdziwisz jak wiele wspaniałych chwil doświadczyłeś.

Jeżeli przychodzi Ci teraz do głowy pytanie – „Ty znowu gdzieś jedziesz?! Skąd Ty masz tyle urlopu i pieniędzy na podróże?” to zapraszam po odpowiedź do artykułu. 🙂

 

7 uwag do wpisu “MOJE PODRÓŻE

  1. Pingback: „Ty znowu gdzieś jedziesz?! Skąd Ty masz tyle urlopu i pieniędzy na podróże?” | GOWOgrafia

  2. Pingback: Plany noworoczne a podróże | GOWOgrafia

  3. Pingback: Plany noworoczne a podróże | GOWOgrafia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s